19 stycznia 2016

Pytanie na Śniadanie.

Witajcie!

Co u Was słychać?
U mnie w porządku. Dzisiaj powinnam stawić się do szpitala na drugi blok chemii, ale niestety chemia została przesunięta o dwa dni z powodu wirusa lub grypy, którego złapałam. Dziś czuje się lepiej. Miejmy nadzieję, że przeszło mi już przeziębienie. Jutro jadę do poradni na kontrolne badanie krwi oraz na przebadanie czy nadaję się na chemię. U mnie od wczoraj zaczęły się ferie zimowe. To są moje pierwsze ferie, ponieważ zeszłoroczne spędziłam w szpitalu. Mam nadzieję, że gdzieś wyjadę i zdrowie mi na to pozwoli.
 A Wy? Czy wyjeżdżacie gdzieś na ferie? :-)


Większość z Was wie, że w ten weekend byłam w....Warszawie! A po co byłam w Warszawie?
Dwa tygodnie temu zostałam zaproszona wraz z Kubą do programu telewizyjnego "Pytanie na Śniadanie". Nie pisałam wcześniej dużo o tym, bo jak wiadomo u mnie nie można nic planować, ale zdrowie mi pozwoliło pojechać do stolicy. Dzięki Bogu!
Do Warszawy jechałam w piątek rano i popołudniu już byłam na miejscu. Oczywiście w stolicy poszliśmy coś zjeść po podróży oraz musiałam odwiedzić parę miejsc, których nie ma w Bydgoszczy m.in "Kuchnie Świata". Kupiłam Fantę o smaku winogronowej, czarnej porzeczki, wiśni i jabłka oraz marakui. Dotychczas zdążyłam wypić tylko marakuję i polecam...jest pyszna! Szkoda, że u nas takich rzeczy do kupienia nie ma na co dzień w Polsce. No, ale cóż...
Po przyjściu z miasta spotkałam się z Kubą. Zapoznałam się z nim i jego rodzicami oraz trochę porozmawialiśmy. Niestety Kuba źle się czuł, złapał coś no i teraz mi podrzucił. Nasze spotkanie było krótkie, ponieważ musieliśmy wcześnie pójść spać, żeby nie spóźnić się do telewizji.



W sobotę musiałam wstać o 7:30. Nie byłam tym zachwycona, ponieważ wolałam pospać tym bardziej, gdy jest sobota. W studio byliśmy o 9.00. Czekaliśmy na naszą kolej w pokoju gościnnym. Mieliśmy wystąpić o  9.45 w programie. W między czasie trochę pochodziliśmy po budynku TVP. Im bliżej godziny 9.45 tym bardziej z Kubą byliśmy zestresowani. Przed naszym wejściem na ekran pracownicy z telewizji wzięli nas do garderoby, żeby zrobić nam make up i po pudrować nosek. Czułam się jak taka gwiazda, gdy siedziałam na fotelu i malowali mnie. Miałam wrażenie, że za chwilę pójdę na jakąś sesję zdjęciową albo wystąpię w telewizji, chwila... przecież miałam wystąpić w telewizji. :-D
W między czasie, gdy mnie malowali weszła do garderoby Joanna Moro. Od razu po zrobieniu makijażu wystartowałam do niej z prośbą o zrobienia zdjęcia. W programie "Pytanie na Śniadanie" również był Rafał Mroczek oraz Mateusz Pawłowski, ale niestety nie załapałam się na zdjęcia z nimi, ponieważ Rafał był zanim przyszłam do studia, a Mateusz akurat wychodził ze studia jak byłam w pokoju gościnnym i nie zdążyłam go złapać. W końcu nadszedł ten czas, gdy wychodzimy na ekrany. Czuję jak ręce mi się trzęsą i mam ochotę uciec, ale mówię sobie "dam radę". Przedstawiamy się z redaktorami i siadamy na kanapie. Widzę, że leci wątek z "ekspresu reporterów" no i start, zaczynamy. Redaktorzy mówią do kamery o nas. Czułam się zestresowana i miałam wrażenie, że się będę jąkać albo coś powiem głupiego. Kuba pewnie też tak się czuł, no ale daliśmy radę. Program się skończył, a ja wyszłam ze studia z uśmiechem od ucha do ucha. Spojrzałam na komórkę i dostałam mnóstwo miłych wiadomości i komentarzy na facebooku. Dziękuje Wam bardzo! Martwiłam się jedynie czy dobrze wypadłam w telewizji na żywo, ale znajomi mi pisali, że dobrze to trochę się uspokoiłam. W programie mówili, że mają dużo jedzenia i że nas nakarmią. No ale niestety, gdy ktoś się spóźnia ten sam sobie szkodzi. Został nam kawał sera cheddar, resztki pieczywa oraz na dnie pasty daktylowej. No cóż...ale zjadłam chociaż skibkę heh. Dla mnie to były super wrażenia. Stolica, telewizja oraz celebryci, którzy byli w studiu.
Jak ktoś nie oglądał "Pytania na Śniadania" z udziałem moim to oto link. kliknij tutaj



Z Kubą, czyli z drugim bohaterem programu. :-)

Z Joanną Moro. :-)


Z Honoratą Witańską. :-)


Z Jurkiem Owsiakiem. ♥ 
Chciałam pojechać na WOŚP do Warszawy, żeby go poznać no ale los chyba chciał, żebym go poznała. ♥


Z Panią Krystyną Czubówną. :-)


Z Majką Jeżowską. :-)


Oraz z redaktorami, czyli z Tomaszem Kammel. :-)


Z Marzeną Rogalską. :-)



Chciałabym również podziękować za prezent Pani Agnieszce Kopacz oraz telewizji WP, który dostałam przed wyjazdem do stolicy, Jest nim książka o moim ulubionym klubie FC Barcelona z dedykacją. Bardzo dziękuje! ♥


Buziaczki! :* ♥

5 komentarzy:

m pisze...

Dzięki takim ludziom jak Wy człowiek ma jeszcze nadzieje ze z tej młodzieży cos wyrośnie:) masz super kumpla. Będzie z niego fajny facet:))) zapraszam na piwo jak skonczysz 18stke i sciskam mocno! Starsza koleżanka

Anonimowy pisze...

Kamilko jesteś bardzo dzielną dziewczyną. Życzę Ci z całego serca żeby Twoje życie było wreszcie zdrowe, szczęśliwe i żebyś czerpała z niego tyle szczęścia ile tylko się da.
Trzymaj się dziewczyno.

Anonimowy pisze...

Kamilo! Bóg Ci wynagrodzi lata twoich cierpień.Teraz musi być już tylko dobrze!

Anonimowy pisze...

Kuba tyle dla ciebie zrobil,a ty tak o nim piszesz,ze sie od niego zarazilas. Moglas to przemilczec.Szkoda slow.

Kamila Makowska pisze...

Niby jak o nim piszę? Napisałam tylko, że się od niego zaraziłam, a to źle bo przesunęła mi się teraz chemia o tydzień. Nie tylko Kuba zorganizował dla mnie akcję w poszukiwań dawcy szpiku. Również wiele innych osób, którym też zawdzięczam im pomoc.