3 grudnia 2015

Ponowny spadek wyników.

Witam!

Postanowiłam napisać na blogu, ponieważ tydzień temu był mój ostatni wpis. Niestety jestem w szpitalu.  Trafiłam na oddział, wieczorem w niedzielę. A dlaczego? Powiedzmy, że to dołek. Spadły mi wyniki i śluzówki mi się odezwały. Myślałam, że dołek tym razem ominę, ale niestety. Byłam zła, że trafiłam do szpitala, ponieważ na ten tydzień miałam dużo planów m.in we wtorek był koncert Lasia Companiji, który odbył się w Bydgoszczy w Szkole Integracyjnej oraz miała do mnie przyjechać telewizja, żeby nagrać materiał o poszukiwaniu dawcy szpiku dla mnie.
W dzisiejszym poście, chcę Wam opisać co robiłam w szpitalu przez ten tydzień.

Poniedziałek:

W poniedziałek była zabawa w szpitalu z okazji Andrzejek. Dla dzieci oraz młodzieży była to niesamowita atrakcja. Ja również brałam udział w zabawie. Topiłam wosk, losowałam imię chłopaka oraz wróżby. Z wosku wyszedł mi Półwysep Iberyjski, tak zdecydowałyśmy z mamą. Wróżby mi pokazały, że będę bogata, sławna oraz, że jestem ambitna i odpowiedzialna. Imię chłopaka wylosowałam Norbert. Jak na razie nie znam żadnego Norberta. Ta zabawa zdecydowanie mi poprawiła humor w poniedziałek.




     Wtorek:

We wtorek byłam smutna, że nie mogłam pojawić się na koncercie Lasio Companija, ale Mateusz Lasiowski odwiedził mnie w szpitalu. Podarował mi w prezencie maskotkę - tygryska. Na sali ze mną była również Martynka Franz. Razem z Mateuszem i Martynką szaleliśmy, graliśmy oraz wygłupialiśmy się. Dziękuje Mati za odwiedzinki. Uwielbiam Cię!



     
         Środa:

Miałam mieć badanie PET, ale przełożyli mi na następny tydzień z powodu stanu zapalnego. W środę Razem z mamą robiłyśmy kartkę świąteczną, która miała być na konkurs oraz bawiłam się z moją współlokatorką Martynką. Grałyśmy w grę Dobble, wygłupiałyśmy się oraz Martynia malowała mnie swoimi kosmetykami, które dostała od swojej mamy. Bym wrzuciła Wam zdjęcie jak mnie wymalowa, ale niestety nie zdążyłam zapisać ze snapa.



       Czwartek:

Martynka została wypisana do domu, zostałam na sali sama. Dzisiaj przyjęłam naukę i odrabiam zadania domowe, żeby się nie nudzić. Bym chciała pójść pobawić się do małej dziewczynki Julki, ale niestety wyniki jeszcze mi nie pozwalają. Mam izolację. Jutro mam pobieranie krwi i od tego zależy czy pójdę do domu, chociaż wątpie...



Taki mały wpis ode mnie. Co robiłam przez ten tydzień w szpitalu.  Mam nadzieję, że Wam się spodoba. :-)


7 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Jak długo nie chodzisz do szkoły?

Kamila Makowska pisze...

Jak szłam do szóstej klasy, przestałam chodzić do szkoły, czyli już rok. :-)

Marzena Paprocka pisze...

Wszystko przeczytałam z wielką uwagą... Będzie wszystko dobrze wiem coś o tym.Trzymaj się mała i się nie poddawaj:)
Marzena

Martyna Sadowska pisze...

Agnieszka Lenart pisze...

Pamiętaj, że jesteś silna.

Anonimowy pisze...

Będzie dobrze, Ściskam mocno i życzę dużo zdrowia. :)

piotr nocny pisze...

Trzymaj się Kamilka jesteś bardzo dzielna - zazdroszczę Ci tej wiary i siły - życzę zdrowia i szybkiego powrotu do domku