28 listopada 2015

DIY- Bombka z papieru.

Witajcie!

W zeszłym tygodniu pytałam się Was na facebooku, czy chcecie, żebym dodała na blogu DIY bombkę z papieru. Większość z Was zagłosowało, że tak. Zamierzałam dodać post w tym tygodniu na początku, ale nie miałam ochoty. Miałam tzw. dołek psychiczny.

Bombka jest bardzo prosta do zrobienia, a więc zaczynajmy.


Co będzie nam potrzebne: 

- papier techniczny kolorowy
- nożyczki
- długopis lub flamaster
- kieliszek lub szklanka
- klej
- sznurek

Dodatkowo:

- brokat
- pędzelek
- serwetka
- nalepki


Na początku przygotuj rzeczy, które będą Ci potrzebne. Wybierz 2 kolory, które Ci się podobają. Następnie weź kieliszek i obrysuj 6 kółeczek na papierze. Razem powinno wyjść 12 kółek z drugą kartką. 




Gdy już wycięliśmy wszystkie kołeczka, zaginamy je wszystkie na pół.


Następnie przykładamy połowę kółka do kolejnej połówki i powstaje nam takie dwukolorowe kółeczko.


Przyklejamy kolejną połówkę do drugiej i robimy tak prze cały czas do zużycia 
wszystkich kółeczek.


Przed końcem tniemy sznurek na ok. 10 cm i zwijamy na pół. Klejem smaruje dwie połówki oraz środek i przykładam do tego sznurek. Na końcu przyklejam bombkę do siebie i zostawiam do wyschnięcia.

O to efekt końcowy. :-)



Mam nadzieję, że Wam się podobają. Życzę wszystkim miłej pracy!

Ps. Jak nabierze się wprawę to robienie takiej bombki jest ogromną przyjemnością. :-)







27 listopada 2015

Czy to koniec już mojego cierpienia?

27 listopad 2015 r

Jestem w domu. Minął już tydzień od podania chemii. To już był już ostatni mój protokół. Wyniki poszły mi w dół, ale są na tyle dobre, że nie muszę iść do szpitala. Siedzę w domu i odpoczywam. Od czasu do czasu przeglądam facebooka. Natykam się na zdjęcia moich znajomych onkologicznych przed chorobą .
Mam łzy w oczach i pytam:
Dlaczego oni musieli zachorować?
Dlaczego te niewinne, małe dzieci musiały zachorować na tą paskudna chorobę?
Dlaczego istnieje zło, czyli choroby?   
Nie poznam odpowiedzi na moje pytania. Kiedyś może się dowiem. W szpitalu przywiązujesz się do nowych ludzi, stajesz się rodziną onkologiczną. Teraz pytanie:
Czy to jest dobre? Z jednej strony tak, bo wspierasz się nawzajem, pomagasz, umilasz czas, ale z drugiej strony, gdy się dowiadujesz, że stan twojej koleżanki lub kolegi się pogarsza łapiesz tzw. doła.
Ostatnio, gdy byłam w szpitalu się dowiedziałam, że mój kolega z którym spędzałam z nim czas niestety przegrał z chorobą. Ta wiadomość mnie dobiła całkowicie. Czułam jakby ktoś mnie przycisnął do ściany. Do dzisiaj mam łzy w oczach, gdy uświadomię sobie, że go nie ma. Pamiętam jak zrobiłam dla niego serduszko z napisem " Jesteśmy z tobą w tych trudnych chwilach" z podpisami lekarzy. No ale cóż...
Niebawem święta... Spacerując po mieście możemy dostrzec już ozdoby świąteczne. Równe rok temu zachorowałam. Za tydzień w środę mam badanie PET. Kolejne pytanie...
Czy to w końcu będzie koniec mojego cierpienia?
Czy w końcu wynik PET okaże się pozytywny?
Bardzo bym tego chciała, ale to od nikogo nie jest zależne. Ani od moich rodziców, ani ode mnie, ani od lekarzy. W tej chwili jesteś bezsilny i bezradny. Jedynie masz nadzieję, że wymodlisz to.
W maju, gdy się dowiedziałam się, że nadal muszę walczyć to miałam nadzieję, że jak będę więcej się modlić, pomagać innym to wyzdrowieje. Niestety tak się nie stało. Mam już tego dosyć... Nie mam ochoty znów usłyszeć, że wynik jest zły. Mówią, że święta to magiczny okres. Bardzo bym chciała wyzdrowieć, jak każdy kto jest ciężko chory.
Chce w końcu usłyszeć, że wynik jest dobry. Przede wszystkim, chcę normalnie żyć...                  

20 listopada 2015

Tydzień pełen wrażeń!

Witam!

Dawno nie pisałam co u mnie słychać. Już chyba tydzień. Więc przez weekend, który był dostawałam chemię. We wtorek natomiast wypisano mnie do domu. Dzień po powrocie do domu miałam mnóstwo wrażeń, ponieważ przyjechała do mnie TVP Bydgoszcz? Dlaczego do mnie przyjechali? Pewnie większość z Was wie, że w ten weekend jest akcja dotycząca poszukiwań dawcy szpiku dla mnie i dla Pani Reginy. Stresowałam się bardzo, ale jakoś się udało nagrać materiał. Nagranie miało być puszczone tego samego dnia o godzinie 18.30 w zbliżeniach bydgoskich. (Tutaj jest link do zbliżeń ----> kliknij tutaj)

Przepraszam Was, że tak długo nie dodawałam postów, ale źle się czułam po chemii. Teraz już trochę ustąpiło, ale miałam mdłości. Ten tydzień jest pełen wrażeń dla mnie. Wczoraj był opublikowany wywiad ze mną z BaBassment. Twierdzę, że bardzo dobrze wypadła nasza praca. Zachęcam tych, którzy jeszcze nie mieli okazji przeczytać naszego wywiadu do przeczytania. Większość ludzi była zachwycona. (link znajduję się tutaj ----> kliknij tutaj)

W tym tygodniu również byłam w gazecie pomorskiej. Też umieszczę linka dla tych co nie mieli okazji przeczytać artykułu. (kliknij tutaj)

Niebawem zamierzam zrobić konkurs na blogu. Na razie jeszcze nie mam nagród dla zwycięzców konkursu, ale zdobywam je powoli. Zdradzę Wam, że w konkursie będą 3 miejsca.
 Do zobaczenia!  :-)

O to zdjęcie z ekipą TVP Bydgoszcz. Pozdrawiam Was serdecznie. :-D ♥







19 listopada 2015

Motto!

"Nieważne co nam przyniesie los. Musimy to przetrwać. Walcząc stajesz się silniejszym. Jak osiągniesz zwycięstwo będziesz dumny z siebie, że się nie poddałeś." - Kamila Makowska

14 listopada 2015

Zamach we Francji - 13.11.2015

Dzisiaj nad ranem na pewno każdy się dowiedział o zamachu, który się odbył  w stolicy Francji. Pierwsze odczucie jakie doznałam to był szok, smutek, rozczarowanie. Jednak później gniew, złość itd. Teraz, gdy patrzymy na wiadomości widzimy pokrzywdzonych, policjantów, ludzi, którzy zapalają znicze i dają kwiaty.
Teraz pytanie dlaczego? Dlaczego niewinni ludzie musieli zginąć? Dlaczego ich rodzina musiała stracić kogoś bliskiego?  Dlaczego, aż tylu? Dlaczego zginęli tak tragicznie przez strzelanine?
No niestety... nikt nie uzyska odpowiedzi z tych pytań.
Co niektórzy imigranci zaczęli już szaleć. Zrobił się terroryzm... no i doszło do zamachu. W wiadomościach przeczytałam, że znaleźli paszport Syryjski, który należał do terrorysty. Niewinni ludzie zginęli przez strzelanine. Zginęło 128 osób, a przeszło 300 jest rannych w  tym 99 osób jest bardzo ciężko rannych i walczą o życie. Nie mówione, że to już koniec ofiar zamachu. Terroryści zaatakowali w 6 miejscach w stolicy. Masakra...
Francjo! Cały nasz naród jest z Tobą. Współczujemy rodzinom, którzy stracili kogoś bliskiego w zamachu przez terrorystów. Współczujemy całej Francji, że doszło do tego katastroficznego zdarzenia. Modlimy się za ofiary i za Was!
Większość Polaków zmienia profilówke na facebooku na barwy Waszego kraju! Jesteśmy z Tobą! [*] :-( †
  
I'm Christian. I don't want islam. Poland not to islam!
                           
                    
                   #prayforparis 
  

12 listopada 2015

Babka cytrynowa w polewie czekoladowej!


Witam!

Wczoraj z okazji Święta Niepodległości, postanowiłam upiec babkę cytrynową.
Takie ciasto kojarzy mi się z dzieciństwem...
Babka jest trochę kaloryczna, bo tu widzę, że jest dużo cukru, ale raz nie zaszkodzi.
Dzień Niepodległości jest tylko raz w roku.



                                                 Babka cytrynowa z polewą czekoladową:


Co będzie nam potrzebne:


Ciasto:

-1 kostka margaryny lub masła
-4 całe jajka
-1 szklanka cukru ( ja daję trochę mniej 3/4)
-1 opakowanie cukru waniliowego
-1 szklanka mąki pszennej
-1/2 szklanki mąki ziemniaczanej
- 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
- aromat cytrynowy (ja używam soku z cytryny)

Polewa:

- 2-3 łyżek masła
- 4 łyżki cukru
- 2 łyżki kakao
- 2 łyżki kwaśnej śmietany (może być jogurt naturalny)


  1. Roztop masło lub margarynę. W czasie, gdy margaryna się topi, smaruj blachę, w której będziesz piec babkę, potem posyp bułką tartą, by łatwiej wyjąć babkę. Możesz też wyłożyć blachę papierem do pieczenia. :-)
  2. Do miski wbij całe jajka, dodaj cukier i cukier waniliowy. Zmiksuj wszystko  na puszystą masę. Dodaj obie mąki i proszek do pieczenia. Mieszaj do połączenia składników. Dodaj aromat cytrynowy (dok z cytryny) oraz roztopiony, niezbyt gorący tłuszcz i mieszaj do uzyskania gładkiej, puszystej masy.
  3. Przelej do formy i włóż do nagrzanego piekarnika do 180 st. przez 40-50 min. ( Piecz na drugiej półce)
  4. Po upieczeniu wyjmij ciasto do wystygnięcia. W tym czasie w małym rondelku lub na patelni roztop masło, dodaj cukier i rozpuszczaj cały czas mieszając. Kiedy cukier się rozpuści zdejmij rondelek z ognia i dodaj kakao. Dokładnie mieszaj i kiedy składniki dobrze się połączą dodaj jogurt. Mieszaj wszystko, aż uzyskasz gładką polewę. 
  5. Następnie polej czekoladę na babkę i zostaw do wystygnięcia. Smacznego!


                                            



Smacznego! :-)


11 listopada 2015

Dzień Niepodległości!

Witajcie!

Dzisiaj jest 11 listopad. Dla większość polaków jest dniem bardzo ważnym, ponieważ w tym dniu nasza Polska w 1918 roku odzyskała niepodległość. W tym dniu w Warszawie i innych miastach jest organizowany marsz niepodległości. W tym dniu też są imieniny Marcina, więc jemy rogaliki marcinki. Dzień jest wolny od pracy.

Jak spędzam dzień niepodległości?

Dla mnie 11 listopad jest dniem bardzo ważnym, ponieważ Polska odzyskała niepodległość. Jestem wdzięczna, ponieważ nie muszę mówić po niemiecku, ani po rosyjsku oraz jestem zadowolona, że jestem Polką. Jestem dumna z naszych żołnierzy, którzy polegli na polu bitwy walcząc o nasz kraj. Pomimo, że u nas nie zarabia się na tyle ile by się chciało, to kocham swój kraj. Moi dziadkowie walczyli o państwo, w którym mieszkamy. Na co mam narzekać?
Uwielbiam poznawać historyczne zakątki kraju, historię Polski itd.
W tym dniu chciałam jechać na stare miasto, ale w tym roku podaruje sobie, żeby się nie przeziębić. Wiadomo...moja odporność. Ogółem święta lubię spędzać z rodziną. Zaprosić ich do siebie, ugotować obiad i zjeść z nimi domowe wypieki. Wszystkie dni, które są świętem spędzam z rodziną. Fakt, może większość stwierdzi, że jestem staroświecka. Jestem i nie wstydzę się tego. Kocham rodziną tradycję, starą biżuterię, sweterki i rzeczy robione na drutach. Taka już jestem...
Jestem patriotką i Dzień Niepodległości jest dla mnie ważny!

Mała informacja o dniu niepodległości:

Narodowe Święto Niepodległości – polskie święto państwowe obchodzone 11 listopada dla upamiętnienia odzyskania przez Polskę niepodległości w 1918, po 123 latach zaborów (1795–1918); święto zostało ustanowione ustawą z 23 kwietnia 1937, zniesione ustawą Krajowej Rady Narodowej 22 lipca 1945, przywrócono je w okresie transformacji systemowej w 1989; jest dniem wolnym od pracy.

Odzyskiwanie przez Polskę niepodległości było procesem stopniowym. Wybór 11 listopada uzasadnić można zbiegiem wydarzeń w Polsce z zakończeniem I wojny światowej dzięki zawarciu rozejmu w Compiègne 11 listopada 1918, pieczętującego ostateczną klęskę Niemiec. Dzień wcześniej przybył do Warszawy Józef Piłsudski. W tych dwóch dniach, 10 i 11 listopada 1918, naród polski uświadomił sobie w pełni odzyskanie niepodległości, a nastrój głębokiego wzruszenia i entuzjazmu ogarnął kraj. Jędrzej Moraczewski opisał to słowami[4]:
Quote-alpha.png
Niepodobna oddać tego upojenia, tego szału radości, jaki ludność polską w tym momencie ogarnął. Po 120 latach prysły kordony. Nie ma „ich”. Wolność! Niepodległość! Zjednoczenie! Własne państwo! Na zawsze! Chaos? To nic. Będzie dobrze. Wszystko będzie, bo jesteśmy wolni od pijawek, złodziei, rabusiów, od czapki z bączkiem, będziemy sami sobą rządzili. (...) Cztery pokolenia nadaremno na tę chwilę czekały, piąte doczekało. (...)

W latach 1919–1936 rocznice odzyskania niepodległości świętowano w Warszawie jako uroczystości o charakterze wojskowym. Organizowano je zazwyczaj w pierwszą niedzielę po 11 listopada. W 1919 roku nie było sprzyjającej sytuacji by uczcić rocznicę odzyskania niepodległości, ponieważ trwały jeszcze wojny o granice Rzeczypospolitej. Pierwszy raz w pełni uroczyście upamiętniono odzyskanie niepodległości 14 listopada 1920. Tego dnia uhonorowano Józefa Piłsudskiego jako zwycięskiego Wodza Naczelnego w wojnie polsko-bolszewickiej wręczając mu buławę marszałkowską.
Po przewrocie majowym w 1926 obchody kolejnych rocznic były uroczystościami ściśle wojskowymi. W tym samym roku 8 listopada Józef Piłsudski jako prezes ministrów wydał okólnik ustanawiający ten dzień wolnym od pracy dla urzędników państwowych. Odtąd w tym dniu na placu Saskim w Warszawie Piłsudski dokonywał przeglądu pododdziałów, a następnie odbierał defiladę (po raz ostatni w 1934 roku). W 1928 roku plac Saski w stolicy nazwano placem marszałka Józefa Piłsudskiego, a cztery lata później Minister Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego ustanowił ten dzień wolnym od nauki. Rozporządzeniem Prezydenta RP z dn. 29 października 1930 ustanowiono odznaczenie państwowe Krzyż i Medal Niepodległości dla osób czynnie zasłużonych dla niepodległości Polski. 11 listopada 1932 odsłonięto Pomnik Lotnika w Warszawie. Rangę święta państwowego nadano Świętu Niepodległości dopiero ustawą z dn. 23 kwietnia 1937. Miało ono łączyć odzyskanie suwerenności państwowej z zakończeniem I wojny światowej oraz upamiętniać Józefa Piłsudskiego. Do czasu wybuchu II wojny światowej obchody państwowe odbyły się dwa razy: w 1937 i 1938; w 1937 uświetniono je odsłonięciem pomnika gen. Józefa Sowińskiego.
Podczas okupacji niemieckiej w latach 1939–1945 jawne świętowanie polskich świąt państwowych było niemożliwe. Organizatorzy przygotowywanych konspiracyjnie obchodów rocznicy 11 listopada, głównie w ramach małego sabotażu, byli narażeni na dotkliwe represje. Jednak mimo to pamięć o Święcie Niepodległości starano się podtrzymywać. W dniach poprzedzających 11 listopada na murach, ogrodzeniach, płytach chodnikowych pojawiały się afisze, ulotki i napisy „Polska żyje”, „Polska zwycięży”, „Polska walczy”, „Jeszcze Polska nie zginęła”, „11.XI.1918” itp., a od 1942 roku także znak Polski Walczącej. Częstokroć pomniki przystrajano biało-czerwonymi kwiatami i proporczykami, a w miejscach o trwałej symbolice narodowej mocowano flagę narodową. Również w prasie konspiracyjnej, głównie w „Biuletynie Informacyjnym” podziemnej Armii Krajowej, zamieszczano artykuły przypominające o Święcie Niepodległości.
W 1945 ustanowiono Narodowe Święto Odrodzenia Polski, obchodzone 22 lipca, w rocznicę ogłoszenia Manifestu PKWN, i jednocześnie zniesiono Święto Niepodległości. W okresie PRL obchody rocznicy odzyskania niepodległości w dniu 11 listopada organizowane były nielegalnie przez środowiska niepodległościowe w tym piłsudczykowskie. Organizatorzy i uczestnicy tych uroczystości często byli represjonowani przez ówczesne władze państwowe. Wyjątek stanowiły lata 1980–1981, kiedy za sprawą działalności związku zawodowego „Solidarność” przywrócono Świętu Niepodległości należne miejsce w świadomości społecznej.
Święto Niepodległości obchodzone w dniu 11 listopada zostało przywrócone przez Sejm PRL ustawą z 15 lutego 1989 pod nazwą „Narodowe Święto Niepodległości” 11 listopada 1997 Sejm podjął uchwałę głoszącą m.in. Ta uroczysta rocznica skłania także do refleksji nad półwieczem, w którym wolnościowe i demokratyczne aspiracje Polaków były dławione przez hitlerowskich i sowieckich okupantów, a następnie - obcą naszej tradycji - podporządkowaną Związkowi Radzieckiemu komunistyczną władzę.
Dzień ten jest dniem wolnym od pracy. Główne obchody, z udziałem najwyższych władz państwowych, odbywają się w Warszawie na placu marsz. Józefa Piłsudskiego, przed Grobem Nieznanego Żołnierza. Inne formy obchodów to: Bieg Niepodległości organizowany od 1989 w Warszawie, Koncert Niepodległości organizowany od 2009 roku w Muzeum Powstania Warszawskiego, wykłady i inscenizacje historyczne, koncerty patriotyczne czy parady ulicami miast, np. Marsz Niepodległości w Warszawie, Marsz Patriotów we WrocławiuParada niepodległości w Gdańsku. (źródło informacji Wikipedia)


Pomoc dla Bartka!

Witam!

W końcu mogę dodać filmik, który obiecałam wczoraj. Więc zaczynajmy...
Poznacie historię Bartka przez filmik, który dodam. Natomiast też o nim opowiem swoimi słowami.
Bartłomieja poznałam, gdy leżałam 3 lata temu w szpitalu ŚCCS. Czekałam tam na serce.
Chłopiec też jest po przeszczepie serca i ma teraz 11 lat. Byliśmy wszyscy rodzinką po przeszczepach serca. Bartek ma wzruszającą też historię. Jest adoptowany, przeżył przeszczep serca, a teraz chłoniak. Chłopiec ma podobną historię choroby jak ja. W wakacje zdiagnozowano mu chłoniaka, ale innego niż ja mam. Spowodowany przez leki immunosupresyjne, które musimy brać do końca życia.

Proszę Was o udostępnienie tego filmiku. Ta rodzina potrzebuje też waszej pomocy. Potrzebuje środków finansowych jak każdy z nas! Pomóżcie mojemu koledze! Też go spotkało nieszczęście, jak mnie...

O to strona jego na facebook. kliknij tutaj

video

Tutaj możecie wpłacać pieniążki na konto Bartka. :-)


Fundacja Dzieciom "Zdążyć z pomocą"
KRS: 000003790413775
Bartosz Wierzbicki
Darowizna na konto:
Fundacja Dzieciom "Zdążyć z pomocą"
Ul. Łomiańska 5 00-685 Warszawa
Bank BPH S.A.
15 1060 0076 0000 3310 0018 2615
Tytułem: 13775
Bartosz Wierzbicki darowizna na pomoc i ochronę zdrowia






10 listopada 2015

Zwyciężyłam białaczkę, przeżyłam przeszczep serca, walczę z chłoniakiem I MUSZĘ Z TYM WYGRAĆ, A TY MOŻESZ MI W TYM POMÓC!

Witajcie!

Dzisiaj wyszłam ze szpitala, ale na krótko. Miałam dostać chemię, niestety znów spadły mi wyniki. Pojutrze stawiam się do szpitala, a w piątek mam mieć badanie szpiku. Jestem załamana...no ale cóż.
Cieszmy się, póki jestem w domku. Postanowiłam zaszaleć. Skoro jestem w domu to czemu nie?
Dzisiaj dodam 1 filmik, a jutro 2 posty. Miały być 2 filmiki. Drugi filmik jest o pomocy dla Bartka, mojego kolegi, który też zachorował na nowotwór. Dodam go z opóźnieniem, ponieważ muszę jeszcze coś załatwić zanim go opublikuje. :-)
  W filmiku chcę Wam przekazać całą moją historię i namówić Was do zarejestrowania do bazy szpiku. To nic nie boli, a na pewno komuś pomoże!
N

PS.Przepraszam, że się trochę motam, miałam małego stresika. :-D :-P




Zwyciężyłam białaczkę, przeżyłam przeszczep serca, walczę z chłoniakiem I MUSZĘ Z NIM WYGRAĆ, A TY MOŻESZ MI W TYM POMÓC!
#Bydgoszczratujeżycie





O to komora wspomagająca serce do której byłam podłączona 3 lata temu. :-)



Tutaj jest jako walizeczka :-)






8 listopada 2015

Motto!

"Każda chwila jest na wagę złota. Więc wykorzystuj ten czas najlepiej jak tylko możesz. " - Kamila Makowska

4 listopada 2015

Zdrowe ciasteczka z nasionami!

Witam!

W tym tygodniu powinnam iść do szpitala na chemię. Już minęło 4 tygodnie. Jak na razie wyniki nie są dobre na podawanie chemii. Jutro jadę do poradnii przy szpitalu i do Profesora na spotkanie. Nie wiem co ma mi do przykazania. ale się boję. Trzymajcie kciuki!
Dzisiaj chcę Wam opublikować wywiad, który był udzielony ze mną. kliknij tutaj
21 i 22 listopada jest organizowana w Bydgoszczy akcja w poszukiwaniu dawcy dla mnie i dla Pani, która też choruję na nowotwór. Proszę Was o wzięcie udziału w tej akcji, a ci co nie mogą to proszę udostępniajcie to. Im więcej ludzi tym lepiej. O to link. Kliknij tutaj

Wczoraj wstawiłam na facebooku zdjęcie ciasteczek, które zrobiłam je sama. Większość chciała i prosiła mnie o przepis. Dla co niektórych ciastka mogą wydawać się mdłe, bo nie mają ani grama cukru, ale jak się doda więcej suszonych owoców i rodzynek mogą być pyszne. Zaczynajmy...



                                                             
                                                         Zdrowe ciasteczka z nasionami:


Czas przygotowania: 1 h                                       Dla ilu osób: Po wypieku wychodzi ponad 50 sztuk



Co będzie nam potrzebne:

- 2 szklanki mąki
- pół kostki masła
- 1/4 szklanki mleka
- szczypta sody oczyszczonej (niekoniecznie)
- 3 łyżeczki prawdziwego kakao
- 2 garście płatków owsianych
- nasiona (słonecznik, sezam, siemie lniane itd)
- suszone owoce ( rodzynki, żurawina, morele, goja itd)


  1. Najpierw wsyp 2 szklanki mąki do miski. Dodaj pół kostki masła, szczyptę sody oczyszczonej i 3 łyżeczki kakao. Po chwili wlej mleko i dodaj 2 garści płatków owsianych i swoje ulubione nasiona.
  2. Suszone owoce pokrój na cienkie paski (morele, figi itp ) i dodaj do miski. Miksuj wszystko do momentu, aż powstanie gęsta masa.
  3. Po uzyskaniu gęstej masy wyłóż ciasto na blat i wałkuj je. Uformuj ciasto w małe kwadraciki. (możesz użyć do tego foremek)
  4. Gotowe ciastka wyłóż na blachę i piecz je w 190 stopni przez 15-20 min.
  5. Na koniec wysyp ciastka na talerz i podaj je rodzinie. Smacznego!



                                                 
Smacznego! :-)

1 listopada 2015

Dzień Wszystkich Świętych i Zaduszki!

Witam Was wszystkich!

Dzisiaj jest 1 listopad, czyli dzień " Wszystkich Świętych ".
 Dla nas jest to smutny dzień. Wspominamy naszych bliskich, którzy odeszli od nas. Idziemy na cmentarz i zapalamy znicz za babcię i dziadka. Czasami sobie zadaje pytanie. Dlaczego życie nie jest wieczne ? Dlaczego oni nie mogli dłużej z nami pożyć?
Ale cóż takie życie... Z jednej strony jakby pomyśleć życie jest okrutne, ale z drugiej z strony trzeba w nim dostrzec zalety i doceniać je.
Jak idę cmentarzem moją uwagę zwraca znicz z napisem " Dla mojej mamy " lub "Dla mojego taty". Wtedy współczuje bardzo tej osobie, który stracił kogoś z rodziców. Nie wyobrażam sobie życia bez nich. Staram się dla nich być grzeczna, wyrozumiała itd. Życie mija jak pstryknięciem palcem. Więc... Nie chce, żeby ja i rodzice wspominali mnie jako łobuza, który nie szanował swoich rodziców.
Gdy jest się na cmentarzu ciężko też jest się pogodzić, że ktoś bliski niedawno odszedł od nas. Nasze oczy są wypełnione łzami, gdy zaczynamy wspominać kogoś utraconego. Wstrzymujemy się od płaczu, ale poddajemy się i zaczynamy płakać.
Staram się nie płakać przy grobie mojej babci, która odeszła ode mnie 3 lata temu. Dla mnie to jakby wczoraj mnie opuściła, ale ciężko jest powstrzymać emocji i łez.
Staram się nie płakać, bo na pewno moja babcia nie jest z tego zadowolona, że płaczę za nią.
Kochałam bardzo moją babcię. Zmarła miesiąc po moim przeszczepie. Cały czas nie mogę się z tym pogodzić, że od nas odeszła. Teraz staram się ją naśladować. Ubierać się jak ona i noszę jej starą biżuterię. Żałuję, że tak szybko odeszła, bo zapomniałam porozmawiać z nią o ważnych rzeczach. No cóż nic nie zrobimy...
Ciężko też jest mi się pogodzić z losami moich kolegów i koleżanek z oddziału onkologii. Były takie przypadki, że ktoś niestety nie przetrwał chemii, albo komuś się pogorszyło. Takie wiadomości mnie załamywały.

Pamiętam, że jak słuchałam muzyki jako małe dziecko w tym dniu. Mama mi powiedziała "Kamilko, w tym dniu powinniliśmy okazać szacunek. Ten dzień jest smutny, bo wspominamy bliskich, którzy od nas odeszli. Nie słuchaj wesołej muzyki". Te zdanie utrwaliło się mnie do dzisiaj. Teraz staram się ze wszystkimi z mojej rodziny mile spędzać czas, rozmawiać, dowiadywać się o mojej dalszej rodzinie, żeby później nie żałować, że czegoś jeszcze nie zdążyłam zrobić.

Dzień zaduszny polega na tym, żeby wspominać naszych bliskich.
W dzisiejszym poście chciałam Wam powiedzieć o swoich uczuciach i o dniu Wszystkich Świętych i Zaduszkach. Niech każdy zapali swieczkę w domu za dzieci, które nie zwyciężyły z chorobą. Niech każdy pomodli się za nie w ten szczególny dzień. Niech też wiedzą, że o nich pamiętamy! :-( [*]

" Śpieszmy się kochać ludzi, bo tak szybko odchodzą. "