18 września 2015

Dołek i znów szpital!

Witajcie!

Wczoraj popołudniu dopadł mnie dołek i musiałam jechać wieczorem na oddział. Czekaliśmy o 14.00 godzinie z mamą na wyniki z laboratorium. Wyniki przyszły na maila. Bałam się otworzyć, bo wiedziałam, że będą one niskie i będę musiała się pakować z mamą do szpitala. No i miałam rację. Dopadł mnie dołek. Byłam załamana, ale wiedziałam, że muszę jechać do szpitala i z trudem podniosłam się i rozejrzałam się po domie. Nie wiedząc kiedy znów wrócę do domu. Była pora obiadu. Więc postanowiliśmy pojechać wieczorem. Skoro to ma być ostatni obiad w domu w tym tygodniu. To zrobiłyśmy z mamą pizzę. Ja włączyłam natomiast telewizor i oglądałam tureckie seriale. Po godzinie przyszedł mój tata z pracy i zjedliśmy razem już gotową pizze. Była pyszna. Zostawiłam sobie jeszcze jeden kawałek na później.  Wczoraj jeszcze przed wyjazdem zamierzałam dodać post z 3 wybranych tematów, ale niestety komputer zaczął mi się aktualizować i trwało to długo, a długo. W między czasie wyciągnęłam keyboard i kilka razy grając melodię "Dla Elizy"  wspominałam stare czasy, gdy byłam zdrowa. Niestety nadszedł czas. Wyłączyłam keyboard i zamknęłam laptopa. Poszłam jeszcze szybko na taras wykorzystać ciepłą pogodę. Szkoda mi było też mojego psa, Figi.
Czuła, że wyjeżdżam i ciągle chodziła za mną i się łasiła do mnie. Patrzyła na mnie smutnym wzrokiem, jakby zadawała pytanie. Znów mnie zostawiasz? Musisz?

Teraz leżę na szpitalnym łóżku. Przed chwilą skończyła mi się już krew i zostałam znów podłączona do kroplówki. Całe życie na smyczy. Jestem na antybiotykach i czekamy, aż wyniki odbija same do góry. Bardzo dziękuję tym, którzy wczoraj mnie wspierali na fanpagu. Chociaż Wasze komentarze mnie podniosły na duchu. ♡

6 komentarzy:

Oliwia Kownacka pisze...

Oby wszystko poszło dobrze. Mam nadzieje,że po weekendzie juz wyjdziesz do domu :)) Pozdrowionka :**

Nashalzmi pisze...

ach kochana... Musisz być silna i cierpliwa, wiem, że łatwo się mówi ale wiem co czujesz, mam siostrę chorą na chłoniaka i przechodzi to samo co ty.. Raz gorzej, raz lepiej, ale trzeba walczyć z tym świństwem, nie poddawaj się, jesteś silna, przeszłaś już tak dużo! 3mam kciuki i oby wyniki szybko się poprawiły :*

Anonimowy pisze...

Kamilo, modlę się z całego serca o twoje wyzdrowienie.:-). Pamiętaj aby nigdy nie tracić wiary. Bóg wie co robi:-)

Anonimowy pisze...

Trzymaj się kochana jesteś niesamowicie waleczna!:***

Tulusia Niu pisze...

Trzymaj się tam. Mam nadzieję że już nie długo będziesz w domku 😕

Anonimowy pisze...

Trzymaj się dziewczyno, dasz radę :)