10 sierpnia 2015

Niewidzialne skrzydła!

Witam!
U mnie bez zmian, a nawet gorzej.  CRP urosło do 200 - parę. Gorączkuje nadal, ale leukocyty idą powoli w górę. Więc jest nadzieja. Jednak jest masakra... Nie mam sił w sobie i nawet nie chce mi się pisać postów na fanpagu, blogu i nie chce mi się kręcić filmików. Jednak dzisiaj na swoich słabych siłach. Postanowiłam dodać post.  Takie moje przemyślenie. Mam wrażenie, że mam niewidzialne skrzydła. Wojowniczka z skrzydłami.  Hihihi.  Dlaczego takie wrażenie? Otóż tak... Widzę siebie w dużych skrzydłach takie jak na zdjęciu. Mam wrażenie, że jak jest dobrze to wznoszę się do góry i jest super hiper.  Niestety jak jest dołek to mam wrażenie, że ktoś uciął mi skrzydła i upadłam w dół. Tak jak dołek jest długi, tak te moje skrzydła powoli rosną... Jak odrosną znów wniosę się do góry i będzie wszystko dobrze.  Nie zapomnijmy, że pomimo tych skrzydeł jestem jeszcze na wojnie z chorobą.  Może ten chłoniak mi ucina moje skrzydła, a ja walczę i też swoimi siłami odbudowuje swoje skrzydła? Może pomyślicie, że to dziwny post,  ale mówię mam ciągle gorączkę . Hihihi

6 komentarzy:

Rosia pisze...

bądź silna Kamila. Twoje skrzydła są ogromne i nawet jeśli wydaje Ci się ze coś Ci je podcielo, to pomyśl, że straciłas tylko kilka piór z nich. a skrzydła są wielkie wiec to tak jak kropla w morzu:) odrosna. trzymaj się!

Anonimowy pisze...

Jestes wspaniala! Walcz i nigdy sie nie poddawaj! Xxx

Anonimowy pisze...

Wygrasz tę wojnę Kamila! Bądź silna i nigdy się nie poddawaj! Im bardziej będziesz rosła w siłę i wiarę tym choroba będzie wobec Ciebie słabsza! Trzymam za Ciebie mocno kciuki! Przesyłam mnóstwo pozytywnej energii bo ona podobno potrafi działać cuda! Czytałas kiedyś sekret? Jeżeli nie to przeczytaj koniecznie! Ściskam mocno i jestem z Tobą!
KJ

Magdalena Żytnik pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Anonimowy pisze...

Wierzę, że wygrasz z chorobą i będziesz jeszcze silniejsza niż jesteś! Powiem Ci, że nigdy w swoim życiu (a jestem starsza od ciebie o 4 lata) nie spotkałam tak walecznej, doświadczonej przez los osoby, która jest pełna wiary, nadziei i optymizmu, potrafi cieszyć się każdą minutą życia. Nie pytasz:"dlaczego znowu ja? ", jesteś pełna pokory. Każdego dnia mogę się wiele od ciebie nauczyć. Z całego serca życzę Ci szybkiego powrotu do zdrowia i normalnego życia:-) Pozdrawiam, Anastazja:-)

Anonimowy pisze...

Trzymaj się dzielnie! Będzie dobrze! Przeszłaś już tak wiele, więc z tego też uda Ci się wyjść. Jesteś bardzo silna i nie poddajesz się. Wiele osób może brać z Ciebie przykład. Pozdrowienia dla ciebie, Matylda