12 lipca 2018

Kilka informacji dla Was.

Witajcie!
Co u Was słychać? U mnie w porządku, chociaż mogłoby być lepiej. No ale cóż nie mogę narzekać. Wszystko co dla mnie cenne, mam. I to się liczy! 😃
Są wakacje więc większość z Was wyjeżdża, bądź będzie wyjeżdżała. Podobnie jak ja. 
Mam w planach "małe" zmiany dotyczące bloga oraz chcę bardziej się uaktywniać na blogu. Oczywiście jeśli moja psychika i życie mi na to pozwolą, bo jak wiadomo nic nie mogę planować. 😉  ( Starsi czytelnicy wiedzą o co mi chodzi ).
Jak wiecie moimi pasjami są języki obce, pisarstwo no i oczywiście PODRÓŻE. 
Chciałabym zmienić trochę styl tego bloga i połączyć z moimi pasjami. Co prawda mówiłam już Wam o tym 2 lata wcześniej, bo też dodałam taki podobny post. Niestety nie miałam takich możliwości, więc spróbuję teraz. Na blogu oczywiście też będą przepisy ( właśnie.. dawno nie dodawałam żadnego przepisu dla Was. 😮 ) moje przemyślenia, jakieś tematy poetyckie jak np. ten o miłości. 😃 No ale jestem osobą, która uwielbia próbować i wprowadzać coś nowego, więc... spróbujmy. "Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło" hi hi. 😊
W moich planach podczas wakacji, chciałabym dodać dla Was różne posty, zdjęcia lub relacje z różnych miejsc gdzie będę. Mam nadzieję, że taki pomysł przepadnie Wam do gustu. 😉
Chciałabym wykorzystać dla Was te wakacje najlepiej jak tylko mogę, ponieważ od września jak wiadomo znów szkoła i nauka, gdzie nie będzie tak dużo czasu na udostępnianie czegoś. A właśnie! Zapomniałam Was poinformować, że jest duże prawdopodobieństwo że dostanę się do szkoły, której chciałam iść. No ale na 100 % będzie dopiero wiadomo w ten piątek, czyli 13 lipca. ( Na pewno większość z Was pomyśli "uu.. piątek 13". No ale cóż, nie wierzę w takie przysłowia. 😉 )  
Więc jak na razie to tyle co mam dla Was do powiedzenia. Mam nadzieję, że będzie Wam się podobały "zmiany". Daj Boże, aby wypaliły. 🙏
Tymczasem będę się udzielała na facebooku oraz na instagramie. Kto mnie jeszcze nie zaobserwował, niech zaobserwuje aby był na bieżąco z informacjami etc. 😊
Buziaki! 💋



9 lipca 2018

Miłość.

Miłość... czym jest miłość?
Możemy wywnioskować, że jest ona tylko zwykłym uczuciem, lecz czy to prawda?
Czy miłość jest zwykłym uczuciem? Nie, ona nie jest zwykłym uczuciem. 
To uczucie ogromnej empatii do kogoś, głębokiej więzi, sentymentu, szacunku oraz zakochania się w danej osobie. Znaleźć prawdziwa miłość jest niczym znaleźć skarb na tej ziemi. Piękne uczucie, które nigdy się nie kończy. Zdarzają się kryzysy, problemy i upadki, lecz prawdziwa miłość potrafi przedźwignąć wszystko. Zawsze odnajdzie sposób, aby to naprawić i zacząć wszystko odnowa.
Zdarzają się przez nią noce nieprzespane, wielkiej tęsknoty i cierpienia, lecz czy miłość bez tych cech jest miłością?
Łzy oraz radość są również z jednych najpiękniejszych uczuć w miłości. Mieszanina emocji, która towarzyszy nas po zobaczeniu ukochanej osoby po długiej rozłące... 
Zazdrość i rozpacz też są cechami w miłości. Prawda, że są cechami negatywnymi, ale to również wynika z uczucia, jaką jest miłość.
Miłość to również wybaczenie... nie ważne co by się stało człowiek, który naprawdę kocha druga osobę potrafi wybaczyć niemal wszystko.
„Kto taką miłość spotkał jest ogromnym szczęściarzem...”
Miłość cały czas zmienia człowieka, kształtuje jego charakter, tożsamość. Uczy cierpliwości, pokory, honoru oraz szacunku. Człowiek dopiero poznaje siebie, swoje zalety i wady, swoje cechy charakteru i jakie ma granice.
Możemy wywnioskować, że bez miłości nie ma życia. Nie chodzi to tylko o miłość partnerską, ale też o inne jej „rodzaje”. Miłość jest ogromnym uczuciem, gdzie darzymy swój kraj - ojczyznę, wiarę, rodzinę, pasję, przyjaciół i marzenia.. Każda z nich miłość jest wyjątkowa.
Nie da się żyć bez miłości. Bez miłości byśmy byli, jak niczym wyschnięte róże z cierniami....

Ps. Przepraszam za błędy gramatyczne i za powtarzanie słów. :-)


23 maja 2018

Czy powinniśmy walczyć o swoje marzenia?

Witajcie,


Dzisiaj poruszę temat o naszych marzeniach. Jeden już taki podobny post był rok temu, ale dzisiaj go poruszę na nowo. 
Każdy z nas ma jakieś marzenie. Ktoś z Was chce np: zamieszkać w ciepłych krajach lub USA, być mistrzem w piłce nożnej, znaną piosenkarką lub aktorką, osiągnąć jakiś sukces w swoim hobby, wydać książkę, przepłynąć kajakiem Wisłę lub wspiąć się na najwyższy szczyt europy "Mont Blanc" etc. Mogłabym dużo takich marzeń powymieniać, ale przejdę do rzeczy.
W życiu spotykamy się z chwilami gdzie mamy ogromny kryzys. Mam na myśli, że życie potrafi nam rzucić ciężkie kłody pod nogi. Wiem to po sobie. Mamy ochotę się zamknąć w swoim pokoju, nie pracować lub uczyć się, z nikim nie rozmawiać, tylko myśleć o osiągniętej porażce lub zdradzie jakiegoś przyjaciela? Oczywiście podaję tylko przykłady. Popadamy tzw "małą depresję", Nie mamy ochotę na nic. Nawet małe błahostki nas nie cieszą. Lecz czy to jest sens, aby rezygnować ze swoich planów lub marzeń? NIE! W moim życiu przeszłam dość sporo.  ( Jeśli jesteś nowy na tym blogu, u góry na panelu jest zakładka moja historia choroby, możesz sobie przeczytać. :-) ) W ostatnim czasie walczyłam z paskudną chorobą jaką jest depresja. ( Dla waszej podświadomości, ta choroba jest masakryczna, wykańcza człowieka od środka i pozbawia go marzeń i planów )
Teraz jest lepiej, jeśli chodzi o depresję i psychikę., więc gdy tylko mi się polepszyło zaczęłam myśleć i planować co będę robić w najbliższej przyszłości. 
Po mojej chorobie jaki był nowotwór, ta choroba nauczyła mnie czegoś ważnego. Aby się "NIGDY NIE PODDAWAĆ" oraz żeby walczyć o swoje marzenia i cele. Powyższy cytat jest moim mottem życiowym oraz moim drugim imieniem ha ha. 
Chcę Was również zachęcić, abyście się NIGDY NIE PODDAWALI. Moi rówieśnicy mają szansę, aby zrealizować swoje plany, tak samo osoby starsze mogą jeszcze "brać życie garściami". Nigdy nie jest za późno, aby zrealizować swoje marzenia, które ma się głęboko w sercu. Możecie się mnie również zapytać: "Skąd niby brać pieniądze na podróże?", " A jak ktoś ma kryzysową sytuację?" etc. Wiem, większość rzeczy lub marzeń nie ma za darmo. Zdaję sobie sprawę, lecz moja babcia zawsze mi wmawiała odkąd byłam mała, że "chcieć to móc". ( Jeśli to czytasz babciu to pozdrawiam cię i wiedz że Cię kocham ha ha ♥ ). Teraz dopiero naprawdę rozumiem jej słowa i przyznaję jej racji. CHCIEĆ TO MÓC! Jeśli chcesz podróżować? Odłóż oszczędności na zwiedzanie. Jeśli chcesz być pisarzem? Zapisz się na różne kursy pisarskie i ćwicz pisanie. Jeśli chcesz zdobyć " Mont Blanc" ?
Trenuj kondycję przez rok, bierz plecak, raki, potrzebne rzeczy i jedź w góry! Życie mamy tylko jedno i starajmy się je przeżyć jak najlepiej!




20 maja 2018

Halo! Kamila, gdzie jesteś? Co się dzieje?

Witajcie,


Po bardzo długiej przerwie, zamierzam wrócić do pisania bloga. Większość z Was o tym wie, ponieważ pisałam o tym na facebook w kwietniu. Jestem szczęśliwa, że po rocznej przerwie dużo osób wyczekiwało na mój post lub odzew. Bardzo mnie to cieszy. 
Na pewno dużo osób myślało, że zakończyłam swoją "przygodę" z blogiem. Otóż nie, zamierzam kontynuować pisanie postów. Gdzieś w głębi duszy, czuję powołanie do pisarstwa i blogerstwa.  Może będę dodawała rzadko, ale nie martwcie się. Wolę przemyśleć sobie na spokojnie jakiś dany  temat, żeby później nie było jakiś "niedociągnięć".
W zeszłym miesiącu jak zauważyliście, zmieniłam wygląd profilu na fb oraz na moim blogu. ( Jeśli ktokolwiek odwiedzał mojego bloga w tej długiej przerwie ;p ) . Zmieniłam wygląd bloga, ponieważ stwierdziłam że skoro powracam do tzw; "blogowania", to również zmieniam się ja. 


Rok 2017
Co to był za rok? Dla mnie to był bardzo ciężki czas, W tym roku dotknęło mnie dużo przykrych i złych rzeczy. Wtedy, gdy chorowałam na nowotwór i po wyzdrowieniu z niego. byłam bardzo pozytywną dziewczyną, która kochała marzyć. ( Do dziś kocham marzyć ha ha ) Nie znałam "prawdziwego życia".
 Co to znaczy prawdziwe życie? Dlaczego go wzięłam w cudzysłowie? Już Wam wyjaśniam... Pomimo, że przeżyłam 3 ciężkie choroby, myślałam że po wyzdrowieniu nie będę miała już pod górkę. Niestety się myliłam. W 2017 roku poznałam wiele osób, na których się zawiodłam, cała moja przeszłość odbiła się na psychice ( mam na myśli choroby ) gdzie zachorowałam na depresję, śmierć Bartka Wierzbickiego etc. Mogłabym jeszcze kilka takich przykładów powymieniać...
To był dla mnie fatalny rok. Chociaż są dwie pozytywy, które mnie spotkały w tamtym roku. Byłam i jestem zdrowa jeśli chodzi o nowotwór oraz poznałam mojego chłopaka. ( Jeśli to czytasz to dziękuję, że byłeś i jesteś przy mnie.♥) Również nauczyłam się, że życie nie jest takie proste jak nam się wydawało oraz jestem ostrożniejsza. :-)
Był już rok 2017, ale mamy 2018. Co u mnie?  U mnie jest coraz lepiej. W kwietniu pisałam testy gimnazjalne, gdzie wyniki są dopiero w czerwcu. Jak mi poszło? Mam nadzieję, że dobrze ale łatwe nie były. :-D  Teraz czekam na wyniki i myślę nad wyborem szkół. Póki co próbuję dążyć do swoich celów i spełniać swoje marzenia. W tej kwestii nigdy się nie poddam. ♥



27 stycznia 2018

List do depresji

Hej depresjo!

Widzę, że postanowiłaś do mnie zawitać.
Od kilku miesięcy próbujesz mnie i moja rodzinę wykończyć psychicznie lecz zapomniałaś do kogo przylgnęłaś... 
Myślisz, że tak łatwo ci się poddam?
Myślisz, że odbierzesz mi chęć do życia?
Myślisz, że odbierzesz mi motywację do realizowania marzeń?
Myślisz, że będziesz cały czas krzywdziła mnie i moich bliskich?
A może myślisz, że uklęknę przed tobą i będę robiła co tylko zapragniesz? 
Niestety cię zmartwię moja droga... 
Ja Kamila Makowska, która przeżyła dwa nowotwory oraz przeszczep serca. Jestem gotowa, aby znów stanąć do pola bitwy. Zapomniałaś, że zadarłaś z dziewczyną, która pomimo przeciwności losu nigdy się nie poddaje. Z wolą Boga potrafi przedźwignąć wszystko. 
Tak jak opisywałam w poprzednich listach do choroby: "będziesz schodziła w dół, w dół, aż na samo dno..." i tak się stanie! Nie dam ci się manipulować, ani krzywdzić. Ja wygram, a ty przegrasz. Będę walczyć o swoje plany, cele i marzenia. Nie dam ci tego wszystkiego zepsuć. O nie... Nigdy!
Ja Kamila Makowska, która zwyciężyła dwie choroby nowotworowe oraz przeżyła przeszczep serca, wzywam cię na pojedynek! Pan Bóg mi pomoże w walce z tobą!



6 maja 2017

Szczera prawda co się ze mną dzieje.


Witajcie! Dawno mnie na facebook lub na blogu nie było. Wybaczcie mi, ale musiałam zrobić sobie przerwę. Musiałam odnaleźć drogę dokąd zamierzam iść, pobyć w ciszy i wsłuchać się w głos Boga.

Chciałabym być z Wami szczera dlaczego też m.in nic nie pisałam na blogu. Mam słabą psychikę. Teraz do mnie dopiero dociera co przeżyłam. Sama jestem mega w szoku, że zdołałam to wszystko przejść. Na widok onkodzieciaczków, serce mnie boli. Wtedy wracają mi wspomnienia oraz jestem świadoma tego z czym one walczą. Pomimo, że byłam w "dole psychicznym" to nie zapomniałam o dzieciach. Zorganizowałam z moim kościołem wypad do szpitala onkologicznego, aby wspierać dzieciaczki oraz dać im drobne upominki. W między czasie też odszedł Bartek Wierzbicki z strony " Pomoc dla Bartka". Z Bartkiem przed chorobą widziałam się z 3 razy, ale podczas jego choroby, wspierałam z całych sił go oraz jego mamę Alę. Dawałam im nadziei, modliłam się za nich oraz cały czas byliśmy w kontakcie. Przez ten cały okres, stworzyły się między nami niesamowite więzy przyjaźni. Wiadomość o jego odejściu przybiła mnie całkowicie. 😦 Drugą sprawą dotycząca bloga jest brak pomysłu. Nie mam o czym pisać, nie mam tematów. Przepraszam. 😢

Nie zamierzam usuwać ani fanpage, ani bloga. Dostaję większość wiadomości, bądź komentarzy: "Kiedy nowy post na blogu? Tęsknie za nimi". Wtedy gdy je czytam robi mi się ciepło na sercu, że jeszcze jacyś czytelnicy czekają na moje posty. 💗 Mam nadzieję, że przyjdzie taki dzień gdzie natchnie mnie wena i napiszę coś na blogu. Niedługo wakacje, więc będzie też dużo wolnego czasu. Jest szansa, że coś dodam. 😌
Jeśli chcecie mi pomóc to napiszcie mi o czym mam napisać, podajcie mi jakieś tematy. 💗
Czas trochę ruszyć z blogiem, bo trochę zanikł. 😃
Ps. Wybaczcie za układ postu, ale nie wiem dlaczego tak się stało. 😕


27 grudnia 2016

Kruche życie.

Witajcie!
Niestety jest już po świętach. Tak jak czekamy na nie cały rok to te 3 dni zleciały jak pstryknięciem palcem. W sumie zawsze tak jest. Dzisiaj dodaję Wam post o moich przemyśleniach. Miałam dodać wczoraj w drugi dzień świąt, ale wciągnęłam się w filmy świąteczne. Wybaczcie. :-D



Z dnia na dzień dowiadujemy się o atakach terrorystycznych, o morderstwach, wypadkach samochodowych, trzęsieniu ziemi itp. Tak ostatnio się zastanawiałam nad "życiem". Co drugi człowiek na świecie dowiaduję się, że ma nowotwór. Jego życia zmienia się o 360 stopni. 
Zaczyna doceniać to co stracił, zaczyna szanować życie i wykorzystywać je jak najlepiej może, bo boi się, że umrze. Okrutne jest to, że większość pacjentów są dzieci, które mają od 3-10 lat. Jak się leczyłam onkologicznie to było bardzo mało młodzieży. Nawet i dobrze...
Pamiętam jak przychodziłam do szpitala to było mnóstwo smutnych wieści. Dowiadywałam się , że tamtemu się pogorszyło, tamten umarł, a ten ma wznowę. Załamywałam się psychicznie. Nie chciałam z nikim rozmawiać. Siedziałam sama i zastanawiałam się nad życiem. Dlaczego tak jest? Nie znam odpowiedzi dlaczego inne dzieci zachorowały, nie znam powodu. Ja pomimo, że wyzdrowiałam, nie zapomniałam o nich, Mam plany, które planuję je zrealizować. Mam zamiar je nadal wspierać i opowiedzieć swoje świadectwo. Czuję, że to jest moja misja, którą Bóg mi przepisał
Ostatnio było też bardzo głośno na temat polaka, który został zamordowany przez zamachowca. Później terrorysta wjechał w jarmark świątęczny i zabił niewinnych ludzi. Właśnie...wszędzie morderstwo. Włączysz wiadomości to informują nas tu jakiś napad gdzie zostało kilka osób zabitych, tu atak terrorystyczny, tutaj ktoś za szybko jechał i zabił kogoś. Dlaczego o tym piszę? 
Życie jest bardzo kruche. Żyjemy tutaj tylko na chwilę. Nie znamy ani dnia, ani godziny. Widzicie, gdy dowiadujemy się o diagnozie choroby, zaczynamy doceniać życie i je wykorzystywać. Chcemy żyć!!!
Jakiś czas temu czytałam książkę " Bóg nigdy nie mruga" Reginy Brett. Tam było napisane, że nieważne jaki mamy wiek, wykorzystajmy życie jak najlepiej się da. Spodobała mi się bardzo ta 
"lekcja" . ( Pani Regina Brett pisała książkę lekcjami ) W ogóle książki Pani Reginy Brett są bardzo fajne oraz motywujące. Bardzo polecam. :-)  
Też wychodzę z takiego założenia, żeby brać życie garściami. Wolę szaleć w miejscu publicznym i mieć później co wspominać. Nieważne czy ludzie się patrzą na Ciebie. Przeważnie, gdy szaleję to wszyscy się uśmiechają do mnie. Żyję się tylko raz i te życie wykorzystujmy jak najlepiej się da. Chcesz komuś coś wyznać? To wyznaj.
Chcesz zjeść wielki puchar lodów? To zjedz.
Chcesz zrobić jakieś szalone selfie w miejscu publicznym? Zrób to.
 Po co utrudniać życie? Jak mówiłam żyjemy tylko na chwilę. Więc wykorzystajmy je, żeby na starość miało się co wspominać. Pozdrawiam! :D ♥